Aktualności
24 czerwca 2021 4 minuty czytania

Rodzina przeżyła szok! Skremowany kot wrócił do domu

16-letni Frankie został uznany za martwego, a jego prochy znajdowały się w pudełku. Okazało się jednak, że kot żyje… Jak to możliwe?

Frankie wrócił do domu

Mówi się, że koty potrafią odnaleźć drogę powrotną do domu. Znajduje to swoje potwierdzenie w wielu historiach, w których mruczki wracają do opiekunów po kilku, a nawet kilkunastu latach nieobecności. Rodzina z brytyjskiego miasteczka Warrington niewątpliwie przeżyła szok. Można powiedzieć, że ich kot Frankie powstał z martwych. Jak to możliwe, że pupil, którego skremowali, nagle wrócił do domu?

Kot na gigancie

Rodzina Fitzsimons wraz z 16-letnim kotem mieszka w Warrington. Pewnego majowego dnia Frankie postanowił wyjść z domu i nie wrócić. Zmartwiona Rachel już następnego dnia zaangażowała w poszukiwania kota nie tylko najbliższych, ale też obcych ludzi. Niestety po Frankim nie było żadnego śladu. Zniknięcie 16-letniego mruczka najbardziej doskwierało 7-letniemu synowi Rachel. Po kilku dniach, kiedy kobieta jechała autostradą, zauważyła, że na poboczu leży martwy kot. Zatrzymała się więc i podeszła do zwierzęcia, który do złudzenia przypominał ukochanego, zaginionego pupila. Wszystko wskazywało na to, że Frankie nie wracał do domu, ponieważ zginął pod kołami samochodu. Kot trafił do lecznicy weterynaryjnej. Obrażenia ciała były jednak na tyle rozległe, że zidentyfikowanie zwierzęcia po czipie okazało się niemożliwe. Mimo to Rachel wraz z mężem postanowiła pojechać po kota i godnie go pochować. Skremowali więc ciało, a prochy umieszczone w pudełku zabrali ze sobą do domu.

„Wrócił, jakby nic się nie stało”

Rachel wraz z mężem i synkiem jeszcze nie zdążyli pogodzić się ze stratą Frankiego, kiedy to tydzień po kremacji doznali kolejnego szoku. Chociaż był słaby, wygłodzony, przemoczony i brudny, to zdecydowanie był żywy, a tym samym uświadomił rodzinie, że skremowali oni nie tego kota… Jak wspomina Rachel, „wszedł do domu, jakby nic się nie stało”.

To cud. Myśleliśmy, że umarł – powiedział 7-letni Remy.

Frankie na nowo rozgościł się w domu Fitzsimonsów, a noce spędza, zasypiając u boku najmłodszego członka rodziny.

źródło: www.mirror.co.uk | zdjęcie główne: www.facebook.com/BBCNW i www.facebook.com/TheDriveTucson

Interesuje Cię ta tematyka?

kocia terapeutka xeli
Aktualności

Kocia terapeutka pomaga zestresowanym podróżnym na lotnisku

koty z ogromnym spadkiem
Aktualności

Koty odziedziczyły fortunę! I czekają na adopcję…

jak smakuje koci świat
Aktualności

Jak smakuje koci świat?

Magdalena Olesińska

Magdalena Olesińska

Czytaj więcej
Udostępnij:
Data pierwszej publikacji: 24 czerwca 2021

Newsletter

Lorem ipsum dolor sit amet consectetur. Aenean rutrum nisl amet diam et ut est eu morbi. 
Morbi nunc eros.

Zapisz się!

Chcesz otrzymywać wyjątkowe porady, newsy i historie na maila? Zapisz się na newsletter! (psst… mogą pojawić się też kody robatowe)