Aktualności
11 lipca 2019 3 minuty czytania

Mały kotek zagipsowany dla „żartu”?

Opatrunek jednoznacznie sugerował złamanie obu kończyn. Jednak gdy weterynarz go rozciął, odkrył okrutną prawdę…

zagipsowany kotek

Niestety, wszyscy z nas słyszeli o wielu przerażających zachowaniach, których dopuścił się człowiek względem zwierzęcia. Czy to jednak możliwe, by ktoś zagipsował małego kotka dla żartu? Wygląda na to, że tak… Do zdarzenia doszło w mieście Phoenix w amerykańskim stanie Arizona. Oto zagipsowany kotek i jego trudna historia…

Mały bezdomny kotek, który z trudem wlókł za sobą zagipsowane łapki, został zauważony przez grupkę bawiących się dzieci. Nie wiedząc, jak mu pomóc, czym prędzej zabrały go do swoich rodziców, a ci – do znanej ratowniczki zwierząt, Kathy Hamel. Kobieta oceniła stan zwierzęcia jako bardzo ciężki i niezwłocznie udała się z nim do specjalistycznej przychodni weterynaryjnej.

Zagipsowany kotek

Lekarz, do którego trafił maluch, natychmiast rozpoczął wszelkie niezbędne badania. Kociak musiał wykazać naprawdę silną wolę przeżycia, gdyż jego stan był ciężki. Odwodniony i wygłodzony z pewnością nie wytrzymałby już dłużej na ulicy. Lekarz w końcu zdecydował się na pozbycie się gipsu z dwóch tylnych łapek. Wtedy odkrył okrutną prawdę. Opatrunek jednoznacznie sugerował złamanie obu kończyn. Tymczasem kocie nóżki wcale nie były połamane…

Czy to okrutny żart?

Dziwi zatem staranność, z jaką wykonano gipsowy opatrunek. Czy chodziło o okrutny żart? Jak inaczej wytłumaczyć tę historię? Choć mamy nadzieję, że nikt nie posunąłby się do tak okrutnego czynu, to niestety, ale właśnie ta wersja wydaje się najbardziej prawdopodobna.

Kociakowi nadano imię „Ciasteczko” (ang. Cupcake). Okazało się, że ma około sześciu tygodni, więc jest jeszcze malutki i tak naprawdę jest… kotką.

Obecnie Ciasteczko wciąż potrzebuje leczenia i opieki specjalisty, gdyż jej stan zdrowia wciąż nie jest najlepszy. Trzymamy kciuki, by jak najszybciej udało się ją wyleczyć. Życzymy jej też szczęścia i miłości w nowym kochającym domu, który już na nią czeka i tego, aby szybko zapomniała o strasznej traumie. Oby znów potrafiła zaufać człowiekowi po tym, co ją spotkało.

źródło i zdjęcia: facebook.com/eqmountaindiver

Interesuje Cię ta tematyka?

oszustwo na kota
Aktualności

Oszustwo na kota – ciebie też może to spotkać!

Straż pożarna na ulicy
Aktualności

Ktoś wrzucił kota do kontenera na odzież? Zaskakujący finał akcji strażaków

lew i piłka
Aktualności

Ale jaja! I wielkanocny zajączek dla kota

Nikoletta Parchimowicz

Nikoletta Parchimowicz

Czytaj więcej
Udostępnij:
Data pierwszej publikacji: 11 lipca 2019

Newsletter

Lorem ipsum dolor sit amet consectetur. Aenean rutrum nisl amet diam et ut est eu morbi. 
Morbi nunc eros.

Zapisz się!

Chcesz otrzymywać wyjątkowe porady, newsy i historie na maila? Zapisz się na newsletter! (psst… mogą pojawić się też kody robatowe)